Byliśmy wczoraj na spacerku, a dziś Munio pozował do owocowej sesji. Po powrocie z zakupów (na których zaopatrywałam się w żywność na mą dietę) Munia zafascynowały owoce... a konkretnie jeden.
| Dziecko na smyczy wyprowadzane... żeby nie było to profesjonalny plecak Batmana jest! |
| Krzywię się bo lizaka mi dali źli ludzie... |
| Łąki łan... |
| Citong, szpieguje dla CIA zapewne... |
| Ciśniemy pod górkę, ponieważ nierozmyślnie powiedziałam "Ciekawe co jest za tą górką" |
| Osiedle domków jakieś... |
| A my dalej pod tą górkę... |
| Widok z rzeczonej górki |
| Za górką również jest łąka. Aż dziw normalnie, trzeba było sprawdzić na GPS'ie |
| Idziemy dalej... czyjeś artystyczne malowidła... |
| Strasznie patriotyczny względem swego miasta ktoś jest... |
| No właśnie... ale faaaajne! ;) |
| Tak, zaatakowałam obydwu golarką. Raz na jakiś czas trzeba pozbyć się kołtuna... |
| Koniec spaceru... zmierzamy do domu. |
| Dzisiejsze owocowe zakupy |
| Skład mojej diety i podstępne lepkie łąpki |
| No a co to? |
| Duże i okrągłe... |
| Hmm a może to drugie dziwne coś? |
| To okrągłe jest chyba fajniejsze... |
| A może to pachnie? |
| Wybieram to! (Bo każdy facet lubi duże melony) :D |
Na razie tyle wieści mam dla was...
Pokażemy się wkrótce! Pozdrawiamy wszystkich ciepło i jedzcie owoce (nie mylić z owcami)!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz