niedziela, 29 czerwca 2014

Poranne szaleństwa i poharatana gęba



Nagrałam poranne wariacje mego dziecka. Później ów dziecko, w przypływie emocji i szczęścia poharatało sobie twarz o kant stołu.. no cóż, tak to już bywa z łobuzami, przynajmniej na dzielni nikt nie będzie go zaczepiał, bo wygląda jak zahartowany w boju zbir.





Rocky VI
Pozdrawiamy cieplutko! Wypatrujcie nas początkiem wrześnie, bo nadlatujemy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz