Nagrałam poranne wariacje mego dziecka. Później ów dziecko, w przypływie emocji i szczęścia poharatało sobie twarz o kant stołu.. no cóż, tak to już bywa z łobuzami, przynajmniej na dzielni nikt nie będzie go zaczepiał, bo wygląda jak zahartowany w boju zbir.
Rocky VI
Pozdrawiamy cieplutko! Wypatrujcie nas początkiem wrześnie, bo nadlatujemy ;)
.jpg)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz